Zebranie Lecha Kaczyńskiego z przedstawicielami kościołów chrześcijańskich
23 stycznia 2008
22 stycznia 2008 r. w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński spotkał się z przedstawicielami kościołów chrześcijańskich.
W spotkaniu uczestniczyli także: Maria Kaczyńska oraz prezes Gabinetu Prezydenta RP Maciej Łopiński i sekretarz stanu w KPRP Ewa Junczyk-Ziomecka.
W wydarzeniu wzięli udział:
Spotkanie rozpoczęła wspólna paciorek ekumeniczna z okazji Tygodnia Powszechnej Modlitwy o koherencja Chrześcijan, odprawiona w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. Modlitwę prowadził prezydencki kapelan, ks. dostojnik kościelny Roman Indrzejczyk.
Podczas oficjalnej części wydarzenia Lech Kaczyński zwrócił się do zebranych:
„Istotnie, po uderzenie drugi spotykamy się tu w związku z Tygodniem Jedności Chrześcijan, z tygodniem, jaki powiązany jest z ruchem ekumenicznym, a ten energia przeciwnie zaś ma stuletnią tradycję, liczoną od roku 1908 – a więc akurat w tym roku przypada stówa lat. Ja cieszę się z tych spotkań, cieszę się z nich nade wszystko jako chrześcijanin rzymskiego wyznania, rzymskokatolickiego, jak większość moich rodaków – jakkolwiek należy sobie jasno powiedzieć, że w podobny sposób w naszej Ojczyźnie nie wszyscy są katolikami, mamy poważną liczbę osób wyznania prawosławnego, mamy protestantów, w podobny sposób Kościoła reformowanego jak i augsburskiego, czyli, mówiąc popularnie, luteran i kalwinów. Mamy inne wyznania, wywodzące się z Kościoła katolickiego, jak polskokatolicki azaliż mariawitów, azaliż ponadto inne wyznania ewangelickie, jak choćby obecni tu przedstawiciele Kościoła baptystów azaliż metodystów.
Inaczej mówiąc, nasza ojcowizna pod tym względem jest w podobny sposób pluralistyczna. Nie jest prawdą, że jest całkowicie jednolita. I swoją drogą byłoby to dziwne. nasz krawędź ochrzczony zanim przeszło tysiącem lat, zanim 1042 laty dokładnie, był krajem ochrzczonym w obrządku zachodnim. jakkolwiek późniejszy jego zwiększenie terytorialny spowodował, że olbrzymia ilość ludzi prawosławnego wyznania stała się obywatelami Rzeczypospolitej, od XVI wieku Korony zresztą, w podobny sposób poprzednio poprzednio Korony Polski, w związku z tzw. Rusią Czerwoną. Reformacja nie ominęła jakkolwiek naszego kraju. Był czas, kiedy w Senacie Rzeczypospolitej, izbie nie tyle arystokratycznej co izbie urzędniczej polskiego parlamentu, polskiego Sejmu – bo wobec tego porządny parlament nazywał się Sejmem – była większość innowierców. To się zmieniło, jak wiemy, począwszy od przełomu XVI i XVII wieku, jakkolwiek ewangelicy pozostali i pozostali w podobny sposób prawosławni, grekokatolicy. Inaczej mówiąc, jesteśmy, jak wszystkie kraje europejskie, krajem wielu wyznań. To rodzi potrzebę dialogu. (...)"